Adam 'Taisum' Musiatewicz Adam 'Taisum' Musiatewicz 23.06.2020
Kategorie: Dookoła świata
Skomentuj: 0

Gwiezdna Herbatka!

20 czerwca rozpoczęło się astronomiczne lato. Dlatego w pierwszym wpisie zamierzam zabrać was do gwiazd! Tak więc 10, 9 ... 3, 2, 1, START.

 

Któż z nas nigdy nie patrzył w niebo?

Dobra, wiem że to pytanie z rodzaju retorycznych. Sam uwielbiam od czasu do czasu wyjść w nocy, spojrzeć w rozgwieżdżone niebo i poobserwować Kasjopeę, Wielką Niedźwiedzicę, Małą Niedźwiedzicę, Herkulesa, Pegaza czy widocznego tylko na jesieni i w zimie Oriona (swoją drogą to mój ulubiony gwiazdozbiór). Jednak czy patrząc w niebo dostrzegamy strumienie herbaty, jakie leją się nam z nieboskłonu? Powiecie: jakiej herbaty? Mleko to może tak, bo „Droga Mleczna”, ale herbata? Oto dowody na moje słowa! :)

Zaczniemy od rozpoczętego lata. Poniżej na obrazku zobaczycie typowe sierpniowe niebo nad Polską. Na nim wiele konstelacji, czy inaczej gwiazdozbiorów. Nie muszę tu pisać czym jest konstelacja, warto jednak wspomnieć iż oficjalnie jest ich 88, W starożytnej Europie znano tylko część północną nieba i wyróżniano 48 konstelacji, z czego do dzisiejszych czasów ubyła jedna. Wracamy do lata, jedną z konstelacji okresowych jest widoczna na drugim obrazku konstelacja Strzelca (na pierwszym widoczna w lewym dolnym rogu).

niebo nocne widoczne w sierpniu

strzelec

Starożytni widzieli w tym układzie centaura strzelającego z łuku. Jednak abyśmy mogli pójść dalej, chciałbym Wam szybko przybliżyć pojęcie ASTERYZMU. Nie, to nie są mądrościowe sentencje wygłaszane przez bohatera komiksowego Asteriksa. :) Nie jest to też symbol o kodzie U+2042, czyli ∴ złożony z gwiazdek. Asteryzm to w astronomii część gwiazdozbioru, która ma własną nazwę, jednak nie jest zaliczana do którejkolwiek z 88 oficjalnych konstelacji. Typowe asteryzmy to „Wielki Wóz” w Wielkiej Niedźwiedzicy, „Pas Oriona” w Orionie, inne możecie sobie sprawdzić tutaj (KLIK). Kiedy już wiemy co to jest asteryzm, spójrzcie jeszcze raz na gwiazdozbiór Strzelca z narysowanymi przeze mnie liniami łączącymi pewne gwiazdy.

linie łączące gwiazdy ukazują obrys podobny do dzbanka

Tak jest, to oficjalny asteryzm gwiazdozbioru Strzelca, zwany dzbankiem do herbaty (Tea pot). Powyżej po lewej niektórzy wskazują też tak zwaną łyżeczkę do herbaty (Tea spoon), ale nie we wszystkich źródłach to określenie występuje. Jeszcze jedną niesamowitością tego gwiazdozbioru jest jego położenie na niebie, otóż dzióbkiem styka się z widoczną w formie jasnej chmury Droga Mleczną. Wygląda to jak para unosząca się z dzbanka. 

Nie koniec jednak naszych gwiezdnych podróży. Sloan Digital Sky Survey, w skrócie SDSS to jeden z najważniejszych przeglądów nieba w historii astronomii. Program obserwacji rozpoczęto w 2000 roku i do chwili obecnej pozwolił na odkrycie ponad 900 tysięcy nowych galaktyk, 120 tysięcy kwazarów i ponad 1400 planetoid. Obecny etap trwa do 2020 roku, a przejrzano dotychczas dopiero 1/4 nieba. Obserwacje toczą się za pomocą 2,5 metrowego teleskopu mieszącego się w obserwatorium Apache Point w Meksyku. Między tymi licznymi obiektami odkryto galaktykę, którą roboczo nazwano J1430+1339 (klikając na nazwę przejdziecie do strony z danymi obiektu – dla pasjonatów astronomii i cyferek). Galaktyka znajduje sie w odległości 1,1 biliona lat świetlnych od Ziemi i została potocznie określona jako „Tea cup galaxy”, czyli galaktyka filiżankowa. Nazwa nawiązuje do charakterystycznego kształtu.

galaktyka tea cup

Do niedawna astronomowie zaszufladkowali ten obiekt jako mało interesujący i dosyć skromny, jednak życie potrafi zaskoczyć. Na początku 2015 roku zaobserwowano niewiarygodne zjawisko. Wielka Czarna Dziura w centrum galaktyki rozpętała potężną galaktyczną burzę. Jest raczej pewne, że galaktyka w dawnej postaci tak naprawdę już nie istnieje, a my oglądamy dopiero sam początek kosmicznej tragedii. Zdjęcie burzy również wygląda imponująco i zamiast wyrażenia „burza w szklance wody” można by powiedzieć „burza w filiżance herbaty”.

Cicha woda brzegi rwie i w przypadku naszej kosmicznej filiżanki, obecnie prowadzone badania pozwolą na zrozumienie, w jaki sposób galaktyki przechodzą ze stanu aktywnego (galaktyki spiralne, tworzące nowe gwiazdy) do stanu martwego (ekliptyczne, bez możliwości tworzenia gwiazd). Mieliśmy już czajniczek, filiżankę, czas więc na sam napój.

Tak! W Kosmosie znajdziemy również tytułową „gwiezdną herbatę”. Mowa o odkrytym niedawno obiekcie zwanym  FBDSIR 1458+10.  Jest to układ dwóch brązowych karłów – czyli obiektów o masie za dużej na to, by być planetą i za małej, by rozpocząć reakcje termojądrowe i świecić jak prawdziwa gwiazda. Chłodniejszy ze składników, ku zaskoczeniu badaczy, okazał się mieć tylko 100 °C. Jest to temperatura bardzo niska, nawet jak na brązowe karły. Prawdopodobnie jest to najchłodniejszy odkryty tego typu obiekt. Naukowcy stwierdzili, iż jego temperatura jest zbliżoną do temperatury gorącej herbaty i stąd jego nazwa.

Gwiezdna herbatka czyli FBDSIR 1458+10 w zbliżeniu zaczynając od Gwiazdozbioru Wolarza, widocznego w Polsce od zimy do lata.

Wracając już na Ziemię zahaczymy jeszcze po drodze o Międzynarodową Stację Kosmiczną. Otóż w 2002 roku Japońska Agencja Kosmiczna (NASDA) ogłosiła plany utworzenia na stacji pokoju herbacianego w japońskim stylu. Niestety jedyna informacja to plany utworzenia, dlatego zadałem pytanie agencji o ten pomysł i czekam na odpowiedź. Poinformuję Was o tym, Drodzy Czytelnicy, kiedy otrzymam odpowiedź.

Lista komentarzy (0)
Dodaj komentarz