W moim przypadku pierwszą miłością była KAWA. Owszem, czekoladę jadałem wcześniej, a herbatę (wyłącznie z cukrem) piłem juz nie raz, zanim w moim życiu zaistniał czarny napar. No ale się nie oszukujmy, w wieku szczenięcym czekolada to była kwestią przeżycia a nie czymś co dawało przyjemność. Zapach kawy, to dopiero była ekstaza i "boskie" doznania, ale o tym powspominam za tydzień. Tak więc jak tylko wyrosłem z krótkich spodenek i nabyłem prawo do posiadania, to zafundowałem sobie ... nie, nie żonę, kota. W sumie to już byłem żonaty, więc mogę powiedzieć że zorganizowaliśmy sobie kota. Albo to kot zorganizował sobie nas?
Dobra, pierwsza nasza piękność nazywała się Kropka (niektórzy wołali .pl), druga była Łapka, a teraz od 7 lat jest z nami KATI. Kati czyli oficjalnie CATURRA*. Nie wierzycie, myślicie że ściemniam na potrzeby bloga?
To SZACH-MAT niedowiarki! Oto zdjęcie z Książeczki Zdrowia Kota
*(są tacy co nazywają ją LUNA i tym wbijają mi szpilki, to nie ludzie. To wilki)
A tutaj dowód ostateczny, nagranie z przesłuchania, jak w sądzie i prokuraturze, jak na spowiedzi ...
Hmmm, dobra pokonałem Was niedowiarki co? Niektórzy czają bazę ale dla niektórych to nadal jest pytanie:
Who the f... is CATURRA!?
Otóż CATURRA to jedna z odmian Coffea Arabica. Całkiem niezła. O odmianie napiszę trochę więcej w innym poście, a jak napiszę to wstawię link tutaj ⇒ CATURRA. (jak będzie aktywny to będzie w kolorze)
Dlaczego nadałem kotu imię od kawy? Ponieważ od zawsze, nazwa tej odmiany była dla mnie taka, kocia.
I jak w końcu osobiście wybrałem nowego kota, to osobiście stwierdziłem, iż ją osobiście nazwę. Tym razem padło na "kocią" kawę.
Jest jeszcze jeden powód dla którego piszę ten post, jest on wstępem do innych wpisów o rudym sierściuchu celebrycie, który wręcz UBÓÓÓSTWIA kawę. Poznajecie?
EDIT: Post był przygotowany juz dawno temu od 3 miesięcy jest z nami kolejny kociak. I tym razem, nadaliśmy mu imię od kociej kawy. Nowa kotka ma na imię CATUAI !