Pamiętacie książki skarg i wniosków w dawnych sklepach SPOŁEM? Kto pamięta, powspomina kto nie pamięta pozna.
Skarga z 1988 roku:
Chciałam kupić kilogram cukru i kawę, pokazując legitymację II grupy inwalidztwa. Pani ze stoiska cukierniczego nie chciała mnie obsłużyć poza kolejnością. Wreszcie gdy mnie załatwiała, cały czas ubliżała, co spowodowało podburzenie stojących w kolejce ludzi. Na skutek jej zachowania jakiś wulgarny typ wyrwał mi kawę i wrzeszczał koło ucha, że ma w dupie moją legitymację inwalidzką - Stanisława Ostrowska.
Dopisek innej osoby:
Byłem świadkiem. Klientka, rzekomo inwalidka, odgrażała się, że nas tu wszystkich urządzi. Sama sprowokowała taką, a nie inną reakcję stojących w 30-osobowej kolejce. Nie mam nic przeciwko ludziom z przywilejami, ale czy muszą robić zakupy akurat po 16, gdy normalni ludzie wychodzą z pracy, i przeszkadzać. Poza tym kawa jest używką, a nie artykułem pierwszej potrzeby - Miałkowski
* dodatkowy żart z głównego obrazka dla Tych co nie znają angielskiego: Kawa do śmietanki (ang. cream): Myślałam że jestem mocna, a ty tak łatwo mnie pokonałaś!
- to cream sb. - pokonać kogoś z łatwością.