Pewne odkrycia archeologiczne, w połączeniu z genetyką, antropologią i innymi naukami związanymi z rozwojem ludzkości wskazują, że picie mleka stało się modne jakieś 7500 lat temu.
Wcześniej podobno ludzkie żołądki mleka nie uznawały, co zresztą wraca w dzisiejszych czasach w postaci nietolerancji laktozy. Ale jak mówi pewna reklama, którą usłyszałem w radio:
Poranne cappuccino, pyszne latte.
Miałbym zrezygnować z mleka w kawie… nigdy!
Dobra, dobra! Ale pytanie brzmi – KTO pierwszy połączył mleko z kawą?
FRANCUZI?
Kawa pojawiła się w Europie po raz pierwszy oficjalnie w Wenecji już w 1615 roku jako ciekawostka z Orientu. W 1660 wylądowała w Marsylii również jako ciekawostka. Dopiero w 1669 roku Sulejman Aga, ambasador sułtana tureckiego wprowadził kawę na salony. Więc skoro to we Francji kawa rozpoczęła swój „Tour de Europe” i tam powstała pierwsza europejska kawiarnia (tu zdania są jednak podzielone, ale o tym innym razem). Logiczne jest więc twierdzenie, że to Francuzi dodali mleko do kawy. Byli jednak bardziej mleczną kulturą niż Arabowie.
POLACY?
Jest piękny dzień 12 września 1683 rok. Tak naprawdę to nie wiem czy to był piękny pogodowo dzień, ale dopiero co Sobieski spuścił łomot wojskom Imperium Osmańskiego, więc zapowiadało się dobrze. Niejaki Kulczycki dostaje ziarna i otwiera pierwszą kawiarnię w Wiedniu. Ci którzy kwestionują francuskie korzenie łączenia mleka z kawą twierdzą, że to Kulczycki pierwszy dodał miodu i śmietanki. STOP! Frankofile właśnie zaczynają się spierać czy mleko to to samo co śmietanka, a my zostawmy te spory i przejdźmy do następnego punktu.
RASTAFARIANIE?
No tak, jak już wracać do korzeni to najlepiej do Etiopii. Z parzeniem kawy związane są tutaj różne rytuały. Podczas jednego z nich zwanego „bun-qalle” zmiażdżone, świeżo uprażone ziarna kawy wsypuje się do słodkiego mleka i taką miksturę wypija. Korzenie tego rytuału sięgają … niestety nie wiadomo kiedy, ale przecież kawę odkryły kozy w 850 choć niektórzy twierdzą, że było to około 1200 roku. Zaraz, zaraz to przecież kawa do mleka a nie mleko do kawy, zakrzyknęli wspólnie Franko i Polonofile.
ARABSCY DYSYDENCI?
Do "bun-qalle" jeszcze wrócimy, ale przecież wszem i wobec wiadomo, iż zwyczajem picia prażonej, zmiażdżonej i zaparzonej kawy uraczyli świat mieszkańcy z terenów dzisiejszego Jemenu. Jednakoż arabscy alchemicy od samego początku krzywo patrzyli na wszelkie nieortodoksyjne dodatki do kawy. Jakbym widział i słyszał niektórych dzisiejszych baristów :-). Dlatego też rozpowszechnili pogląd, iż dodawanie mleka do napojów, a już w szczególności do kawy wywołuje TRĄD! Narażając innych na styczność z tą chorobą narażało się więc swoją głowę. Skoro był zakaz, to naturalnym odruchem ludzkości jest go łamać, z premedytacją i niewątpliwą satysfakcją. Musieli więc pojawić się jacyś arabscy dysydenci, którzy wbrew powszechnej opinii i sankcjom łączyli mleko z kawą. Nieprawdaż?
Jak więc jak myślicie, KTO pierwszy dodał mleko do kawy? Raczej już tego nie rozstrzygniemy. Ja osobiście w sondzie patriotycznie obstawiam Polaków!