Adam 'Taisum' Musiatewicz Adam 'Taisum' Musiatewicz 27.06.2020

Gol! Goool! Goooooooooooool! GolGolGolGolGolGolGol!

Piłka i kawa. Ile powiązań ile wspólnych historii. Nie wierzycie, poczytajcie ...

Któż nie zna tych szaleńczych okrzyków latynoskich komentatorów piłkarskich. Dla chcących się wczuć w tematykę kolejnego postu, do przesłuchania okrzyk kolumbijskiego komentatora po bramce Rodrigueza, imponujący 10 sekundowy okrzyk. UWAGA! Proszę ściszyć głośniki! 

Naprawdę imponujący, mierzyłem sobie, ledwo dociągnąłem do 10 sekund i na pewno nie tak czysto jak on. Aha i „wrzeszczałem” tak na 1\3 mocy, bo okoliczni sąsiedzi chyba by z krzeseł pospadali a żona mnie z domu przepędziła

Ale ja tu o wrzaskach komentatorów i futbolu a co to ma do kawy. Powoli, powoli najpierw krótki wstęp. Pamiętacie gorący lipiec 1982? Byłem wtedy z rodzicami , już prawie jako pełny dziewięciolatek (uściślając to 8 lat i 9 miesięcy), na wczasach w Ryczywole. W dzień zabawy nad Wisłą i w lesie, wieczorem sala telewizyjna a w nocy radio. Och radio:

All we hear is radio ga ga
Radio goo goo
Radio ga ga

Co ja z tymi dygresjami?

Sala telewizyjna była tak zapełniona iż nie można było wcisnąć nawet szpilki. Przecież grała nasza drużyna.

Entliczek, pentliczek co zrobi Piechniczek ...

Nuciła cała Polska. Ale w cieniu tej naszej fantastycznej passy odbyła się kawowa tragedia. 5 lipca o godzinie 17.15 na pięknym boisku Estadio Sarria w Barcelonie, zmierzyły się w kawowym boju jedenastki CAFEZINHO i ESPRESSO. Tak jest, dobrze myślicie Brazylia i Włochy. Dzień wcześniej Polska remisując z ZSRR zapewniła sobie awans do półfinału i spokojnie czekała na wynik tego starcia, bo właśnie ze zwycięzcą tej rozgrywki mieliśmy grać następny mecz. Brazylia łatwo przeskakiwała kolejnych przeciwników, Włochy męczyły się niemiłosiernie, na przykład w meczu rundy eliminacyjnej z Polską. Cały świat oczekiwał kolejnego już 4 tytułu Brazylii.

I wtedy nastąpiło trzęsienie ziemi. Snajper wyborowy reprezentacji Espresso strzelił hat tricka i pogrążył Cafezinho w rozpaczy. Rozpędzony Rossi dobił w półfinale Polskie Orły pakując nam 2 gole.

No dobra, powiecie, co to ma wspólnego z kawą poza pseudo kawowymi określeniami reprezentacji które powszechnie znane są pod przydomkami Canarinhos i Azzurri?

Otóż w 1982 roku Brazylia postanowiła zareklamować na półwyspie Iberyjskim swoją kawę. Zaprzęgnięto do promocji słynnego Pele i wokół boisk treningowych Canarinhos można było obejrzeć takie billboardy jak ten na zdjęciu.
 

boisko treningowe w tle wielki bilbord z wizerunkiem Pele i napisem kawa z brazyliimistrzem swiata jakości


Pele w koszulce reprezentacyjnej wskazuje palcem na logo gałązki kawowej która była nowym logo IBC czyli Brazylijskiego Instytutu kawowego. Na reklamie napis:

Café de Brasil. Campeon mundial de calidad. Venga a Brasil

Kawa z Brazylii. Mistrzostwo Świata jakości. Przyjeżdżajcie do Brazylii

Sam Pele, osobiście, w hotelach w których zatrzymywała się reprezentacja Brazylii, rozdawał gościom małe woreczki z brazylijską kawą. Niestety potrójną koronę jaką dzierżyli Canarinhos od 1970 roku odebrali im właśnie Włosi wygrywając finał a Paolo Rossi strzelając dopiero od meczu z Brazylią aż 6 goli, został królem strzelców Espana 82. Reklama nie została więc wzmocniona planowanym sukcesem, przez co częściowo kampania marketigowa wzięła w łeb!

To nie koniec kawowych powiązań z Mundialem w Hiszpanii i planu marketingowego brazylijskiej kawy, ale o tym w innym poście.

Lista komentarzy (0)
Dodaj komentarz